niedziela, 14 lutego 2016
Zakochaj się ...
Dziś Iduś krótko z okazji Walentynek zachęcam Cię:
Zakochaj się w Sobie.
Zakochaj się w Ludziach.
Zakochaj się w Świecie.
Zakochaj się w Życiu.
Zakochaj się w samej idei Kochania.
Dostrzeż piękno.
Zauważ, że życzliwość i miłość możesz dać Sobie sama i możesz te dwie rzeczy podarować Światu.
Pięknych Dni życia pełnych Miłości.
Kocham Cię, każdego Dnia mocniej, Mama
wtorek, 26 stycznia 2016
Nie żyj za karę
Dziś Kochanie chciałam się z Tobą podzielić radami moich pięknych i mądrych fit instruktorek :)
Uwielbiam ruch: rower, biegi, i wszelkie formy fitnessu. Odkąd jesteś na świecie troszkę szkoda mi czasu na dojazd do klubu, więc znalazłam "w sieci" instruktorki o kojących głosach, pięknych uśmiechach i dobrej energii, emanującej od nich z ekranu.
Jedna z nich to instruktorka Jogi, Adriene, która bardzo często radzi: znajdź to co sprawia, ze czujesz się dobrze. (Find what feels good)
Banalne? Niby tak, ale czasem mam wrażenie, że w dobie reklamy, licznych możliwości wyboru, i wszechobecnym hałasie, niewielu z nas potrafi dotrzeć do tego co go prawdziwie uszczęśliwia. Po prostu często płyniemy z prądem: inni jadą na takie, a nie inne wakacje, to my też, inni jedzą to i to, to my też, inni oglądają te filmy, to my też. Jeśli sprawia nam to prawdziwie radość to nie ma nic złego w naśladowaniu, ale jeśli w ten sposób zatracamy siebie, świadomość swoich prawdziwych potrzeb, to jest już gorzej.
Dlatego zachęcam Cię Iduś, żyj blisko siebie, znajduj to co Ciebie cieszy. Poznaj siebie.
Jak mawia Adriene: "skorzystaj z możliwości i zatroszcz się o swoje ciało, swój umysł", ja dodam także o swoje emocje, swoją duszę. Warto dbać o wszystkie 4 obszary, tego nauczyła mnie Pani Iwona Majewska - Opiełka.
Adriene mówi to w kontekście treningu jogi, ja mówię to w kontekście życia: skorzystaj z możliwości, by tu na ziemi, w tym ciele, z tą duszą, z tym umysłem, z tym sercem, prawdziwie zatroszczyć się o Siebie, skorzystaj z możliwości życia w pełni.
Moja druga ulubiona instruktorka Ola Żelazo, podczas niektórych treningów powtarza: "Uśmiechnij się. To jest Twój czas. Wszystko co tu robisz, robisz dla siebie, dla lepszego samopoczucia." Ola mówi to w kontekście treningów, ja powtórzę znów jej słowa w kontekście życia:
Uśmiechnij się. To jest Twój czas. Wszystko co tu robisz, robisz dla Siebie, dla lepszego samopoczucia.
A wiesz co jest w tym najpiękniejsze? Robiąc coś dobrego dla Siebie, uszczęśliwiasz jednocześnie świat. Bo szczęśliwy i spełniony człowiek, to wielka radość i wielka pomoc dla innych ludzi i istot.
Dlatego pamiętaj:
1. Znajdź to co sprawia, ze czujesz się dobrze
2. Skorzystaj z możliwości życia jaką ci dano i zatroszcz się o Siebie.
3. Uśmiechnij się, bo to jest Twój czas.
Nie żyj za karę. Nie dokarmiaj serca goryczą, umysłu zmartwieniami, duszy zgiełkiem i złością, a ciała brakiem akceptacji. Skorzystaj z możliwości, że żyjesz otul się miłością, wypełnij serce życzliwością dla siebie i świata, umysł dobrymi myślami, duszę ciszą, która pozwoli Ci na spotkanie z boskim pierwiastkiem Ciebie, a ciało przytulaj kiedy tylko możesz, bo to ono jest Twoim wiernym towarzyszem tu na ziemi.
Skorzystaj z możliwości i żyj w pełni szczęścia.
Kocham Cię mocno Iduś, Mama
piątek, 15 stycznia 2016
today is the day
Tak się Iduś złożyło, że przyszedł w moim życiu czas powitań i pożegnań.
Co jakiś czas w naszej rodzinie, albo u znajomych rodzi się jakiś mały
człowiek. Radość wtedy jest ogromna. Wraz z nim pojawia się nową
energia, nowe zwyczaje, a czasem nawet powstają nowe tradycje.
Pojawienie się na świecie Ciebie, czy Mani twojej kuzynki, córki mojego
brata, i jego żony Eweliny dają wiele radości. Wszyscy lubią powitania.
Jednak życie jest takie, że oprócz nich co jakiś czas przychodzi moment
pożegnania. Ktoś na zawsze odchodzi. Zwykle mimo wszystko
niespodziewanie. Bo przecież tak naprawdę nigdy nie wiemy, kiedy będzie
koniec naszej, czy czyjejś ziemskiej wędrówki.
Nikt przecież nie przypuszczał że Wielkanoc, kiedy w lany poniedziałek popsuła się rura, w naszym domu, w związku z czym wizyta świąteczna, u cioci Krysi i wujka Kazika była krótsza, będzie ich ostatnią Wielkanocą. Gdybyśmy to wiedzieli pewnie byśmy tę wizytę przedłużyli.
Nikt nie przypuszczał że ciocia Władzia, która w zasadzie zawsze na coś tam była chora. Tym razem rozchoruje się już tak do końca. Bo jakoś trudno było sobie wyobrazić wizytę w jej domu bez sławnego już w anegdotach rodzinnych " no i co tam jeszcze słychać " i "jedzcie, bo to wszystko jadalne". Zdaniach wypowiadanych po zadaniu przez Ciocię już miliona pytań, i zjedzeniu nieprzyzwoitej ilości jedzenia.
W Wielkanoc święciłam Cioci koszyczek, a w każde Wszystkich Świętych rozgrzewałam się u niej herbatą. Skończyło się nagle i już nie wróci.
Nikt się nie spodziewał, że zaraz po Cioci jakoś szybko zestarzeje się jej mąż, wujek Tadeusz. Który pośpiesznie umarł przed Bożym Narodzeniem tak jakby nie chciał doczekać świąt bez Cioci.
Gdy umarł dziadek Mieczysław miałam 5 lat. Ale pamiętam, że też nikt się tego pożegnania nie spodziewał. Dzień był zwykły, słoneczny, suszyło się pranie, kiedy nagle na motorze podjechał wujek ze złą wiadomością, i zabrał Tatę do Dziadka, którego już w zasadzie tu na ziemi nie było. I nagle zwykły dzień zapisał się w kalendarzu rodzinnym jako dzień śmierci Dziadka.
Teraz gdy umierał Dziadek Aleksy, też niby wszyscy wiedzieliśmy, że coś jest na rzeczy, a i tak byliśmy zaskoczeni. Bo tak naprawdę zawsze mamy nadzieję, wierzymy do końca, że i tym razem wygra życie.
Nikt przecież nie przypuszczał że Wielkanoc, kiedy w lany poniedziałek popsuła się rura, w naszym domu, w związku z czym wizyta świąteczna, u cioci Krysi i wujka Kazika była krótsza, będzie ich ostatnią Wielkanocą. Gdybyśmy to wiedzieli pewnie byśmy tę wizytę przedłużyli.
Nikt nie przypuszczał że ciocia Władzia, która w zasadzie zawsze na coś tam była chora. Tym razem rozchoruje się już tak do końca. Bo jakoś trudno było sobie wyobrazić wizytę w jej domu bez sławnego już w anegdotach rodzinnych " no i co tam jeszcze słychać " i "jedzcie, bo to wszystko jadalne". Zdaniach wypowiadanych po zadaniu przez Ciocię już miliona pytań, i zjedzeniu nieprzyzwoitej ilości jedzenia.
W Wielkanoc święciłam Cioci koszyczek, a w każde Wszystkich Świętych rozgrzewałam się u niej herbatą. Skończyło się nagle i już nie wróci.
Nikt się nie spodziewał, że zaraz po Cioci jakoś szybko zestarzeje się jej mąż, wujek Tadeusz. Który pośpiesznie umarł przed Bożym Narodzeniem tak jakby nie chciał doczekać świąt bez Cioci.
Gdy umarł dziadek Mieczysław miałam 5 lat. Ale pamiętam, że też nikt się tego pożegnania nie spodziewał. Dzień był zwykły, słoneczny, suszyło się pranie, kiedy nagle na motorze podjechał wujek ze złą wiadomością, i zabrał Tatę do Dziadka, którego już w zasadzie tu na ziemi nie było. I nagle zwykły dzień zapisał się w kalendarzu rodzinnym jako dzień śmierci Dziadka.
Teraz gdy umierał Dziadek Aleksy, też niby wszyscy wiedzieliśmy, że coś jest na rzeczy, a i tak byliśmy zaskoczeni. Bo tak naprawdę zawsze mamy nadzieję, wierzymy do końca, że i tym razem wygra życie.
Śmierć taka już jest. Lubi mieć niepowtarzalne i niezapomniane wejście, lubi nas zastać przy pracy, lubi zaskoczyć.
Przed Bożym Narodzeniem umarła naszą psica Fiona. 2 dni wcześniej skakała jak szalona na spacerze, i tradycyjnie podkradała jedzenie ze stołu. A ledwie chwilę potem ją reanimowałam w oczekiwaniu na weterynarza. Nie udało się. Bardzo to przejmujące patrzeć jak uchodzi z Kogoś życie...
Te odejścia czegoś mnie nauczyły. Pokazały mi że śmierć to taki gość co zjawia się bez zapowiedzi.
Dlatego ważnych ludzi nie warto odkładać na jutro.
Ważnych marzeń nie warto odkładać na jutro.
Ważnych dla nas przyjemności nie warto odkładać na jutro.
Radości nie warto odkładać na jutro.
Miłości nie warto odkładać na jutro.
Bo rzeczywiste i namacalne jest tylko dzisiaj. Wczoraj zawsze jest już trochę za mgłą, oglądane z perspektywy zmienia kształt. Jutra w zasadzie nie ma póki nie stanie się dzisiaj. Dlatego warto być w teraźniejszości całym sobą i zajmować się tymi i tym co dla nas ważne.
Nie warto też chować urazy, bo życie jest zbyt krótkie, by nie dawać drugich szans. W perspektywie śmierci naprawdę niewiele jest rzeczy których nie można wybaczyć.
Nie warto nie mieć czasu na to co naprawdę dla nas istotne.
Nie warto wypełniać życie błahostkami bez znaczenia co kradną czas.
Nie warto nie być Sobą w swoim życiu.
Zachęcam Cię Iduś, być wypełniała po brzegi swoje dzisiaj, tym co dla Ciebie ważne, tym co daje Ci radość. A zwłaszcza byś wypełniała swoje dzisiaj Tymi których kochasz, bo jutro już ich może nie być. Nie odkładaj ludzi, miłości, radości i życia na jutro, na weekend, na przyszły tydzień, na wakacje, na lato, na lepsze czasy. W ten sposób można umrzeć za życia. Dziś jest ten dzień, Twój dzień, wykorzystaj go pięknie.
Kocham Cię mocno, Mama
piątek, 4 grudnia 2015
Świąteczny nastrój
Zdradzę Ci dziś Iduś moje prywatne,
niecodzienne i zabawne marzenie. Otóż już od wielu lat marzę, że kiedyś
gdy będę mieć swój dom, lub odpowiedniej wielkości mieszkanie, stworzę
sobie w nim świąteczny, bożonarodzeniowy pokój. Wiesz taki ze
światełkami, małą choinką, słoikiem wypełnionym po brzegi piernikami,
świeczkami o zapachu cynamonu i wanilii, wygodnym fotelem, małą
biblioteczką pełną świątecznej lektury i maskotkami będącymi miłym
wspomnieniem Twojego i mojego dzieciństwa. Taki pokój z zapasem dobrych
emocji i uczuć takich jak miłość, radość, życzliwość i wybaczenie. Taki
pokój z ukrytym między książkami opłatkiem, którym można podzielić się
na przeprosiny w dzień złości albo gniewu. Taki pokój z uspokajającą
serce kolędą. Taki pokój gdzie można pośmiać się, i wzruszyć do łez
oglądając jeden z tych przyjemnych dla oka i magicznych w swej treści
filmów świątecznych.
Nie wiem jak jest z innymi, nie wiem jak będzie z Tobą, ale mnie Święta Bożego Narodzenia od zawsze wprowadzały w dobry nastrój. Nawet kiedy w moim życiu nie było idealnie, kiedy codzienność była raczej szara niż kolorowa, okres świątecznych wzruszeń rozświetlał światełkami mroki duszy. W blasku choinkowych lampek wszystko wydawało się piękniejsze nawet szara warszawska ulica. A wyglądające z wystaw Mikołaje i renifery puszczały do mnie oko, jakby mówiąc: nie traktuj wszystkiego tak poważnie, odkurz dziecięce serce.
W tym roku podobnie jak w poprzednim moje świąteczne wzruszenia i radości są pomnożone do kwadratu, bo dzielę z Tobą ten czas. Twoje rozświetlające się na widok świątecznych ozdób oczy, Twoje figlarne okrzyki "Ho ho ho" w czapce Mikołaja, i nasze wspólne tańce, połamańce do świątecznej składanki Michaela Buble są wisienką na torcie świątecznych radości.
Nie mamy jeszcze świątecznego pokoju, ale powiem Ci, że odkryłam, że bożonarodzeniowe dobre uczucia, wyglądają z różnych zakątków naszego mieszkania w zakamuflowanej codziennej postaci i ubogacają nasze "zwykłe" dni świątecznie.
Zdałam sobie sprawę, że moje śniadaniowe kubeczki z napisami takimi jak: "by happy" czy "enjoy today", czy porozwieszane na korkowej tablicy afirmacje, albo noszona przez mnie opaska z napisem "pozytywne myślenie" podarowana mi na kursie "Droga do..." prowadzonym przez Panią Iwonę Majewską - Opiełkę są ukłonem w stronę dobrych, pięknych świątecznych emocji. Przypominają mi codziennie o tym, co w życiu ważne, o tym jakie nastroje i emocje chcę w sobie pielęgnować, codziennie a nie od święta.
Bardzo lubię rozdział dotyczący komunikacji w książce Pani Iwony Majewskiej - Opiełki "365 dni z trenerem osobistym". Pani Iwona zwraca w nim uwagę, że by komunikacja była skuteczna musi być uświadomiona. Potem jeszcze wylicza między innymi, że komunikacja to:
"patrzenie i widzenie,
słyszenie i słuchanie
mówienie i powiedzenie,
wąchanie i poczucie,
dotykanie i odczucie
ruch i mowa ciała ...zauważona
automatyczna analiza (...)
myślenie ..."
Kiedy tak spojrzysz na komunikację to od razu zrozumiesz po co chcę mieć ten świąteczny pokój, od razu też zrozumiesz, czemu potrzebne są te wszystkie świąteczne i "nieświąteczne" jak to niektórzy mówią "gadżety".
Otóż tymi tzw. "gadżetami" świat się z nami komunikuje. Magiczne choinkowe lampki, czerwononose renifery, a wreszcie dla wierzących sama stajenka mówi zatrzymaj się, otwórz serce na radość, wybacz, odkurz uczucie miłości, obdaruj siebie i kogoś uśmiechem.
Kiedy święta mijają, a wystawy sklepowe zdejmują bożonarodzeniowe ozdoby sami możemy zadbać o "gadżety" wzbudzające w nas pozytywny nastrój. Możemy poprzez nasze mieszkanie, strój, czytane książki, oglądane filmy komunikować się ze sobą świadomie, przekazując do naszej podświadomości i serca dobre słowa, dobre emocje, dobre nastroje.
Nasz dom, nasz strój, nasz wyraz twarzy, nasze serce komunikuje się z nami i ze światem. Te komunikaty mogą być pełne ciepła, miłości, radości, bliskości, ale mogą być też zimne, odpychające, pełne żalu i złości. Energia idzie w świat, zasila nasze dusze.
O mocy "gadżetu" przekonałam się w ciągu ostatnich tygodni. Moim zadaniem było noszenie opaski z napisem "pozytywne myślenie". Wiesz taka opaska to taki chodzący z Tobą wyrzut sumienia ... a może świąteczny renifer ... :). Ona po prostu na każdym kroku Ci przypomina o tym co pielęgnować, co podlewać i zasilać.
Moje optymistyczne śniadaniowe kubeczki, też mają moc. Kiedy wstaję tzw. lewą nogą, to już w kuchni puka do mnie dobry nastrój napisem z kubeczka "enjoy today" ... no i kąciki ust jakoś same unoszą się do góry.
Twórz, wybieraj swoje otoczenie świadomie. Twórz i wybieraj swoje wnętrze świadomie, bo i Ty światu i świat Tobie coś komunikuje.
Dlatego z uwagą wybieraj napisy na kubkach, programy telewizyjne, które oglądasz i emocje, którym pozwalasz rozgościć się w sercu.
Nie masz świątecznego pokoju? Stwórz go w swoim sercu, niech codziennie ogrzewa Cię swoim ciepłem, miłością, niech rozśmiesza cię nosem renifera i zawadiackim uśmiechem Mikołaja.
Świąteczny nastrój jest potrzebny światu na co dzień, a nie od święta.
Kocham Cię i całuję, mój wspaniały ubogacający moje "zwykłe" i "świąteczne" dni Elfie, Mama
Nie wiem jak jest z innymi, nie wiem jak będzie z Tobą, ale mnie Święta Bożego Narodzenia od zawsze wprowadzały w dobry nastrój. Nawet kiedy w moim życiu nie było idealnie, kiedy codzienność była raczej szara niż kolorowa, okres świątecznych wzruszeń rozświetlał światełkami mroki duszy. W blasku choinkowych lampek wszystko wydawało się piękniejsze nawet szara warszawska ulica. A wyglądające z wystaw Mikołaje i renifery puszczały do mnie oko, jakby mówiąc: nie traktuj wszystkiego tak poważnie, odkurz dziecięce serce.
W tym roku podobnie jak w poprzednim moje świąteczne wzruszenia i radości są pomnożone do kwadratu, bo dzielę z Tobą ten czas. Twoje rozświetlające się na widok świątecznych ozdób oczy, Twoje figlarne okrzyki "Ho ho ho" w czapce Mikołaja, i nasze wspólne tańce, połamańce do świątecznej składanki Michaela Buble są wisienką na torcie świątecznych radości.
Nie mamy jeszcze świątecznego pokoju, ale powiem Ci, że odkryłam, że bożonarodzeniowe dobre uczucia, wyglądają z różnych zakątków naszego mieszkania w zakamuflowanej codziennej postaci i ubogacają nasze "zwykłe" dni świątecznie.
Zdałam sobie sprawę, że moje śniadaniowe kubeczki z napisami takimi jak: "by happy" czy "enjoy today", czy porozwieszane na korkowej tablicy afirmacje, albo noszona przez mnie opaska z napisem "pozytywne myślenie" podarowana mi na kursie "Droga do..." prowadzonym przez Panią Iwonę Majewską - Opiełkę są ukłonem w stronę dobrych, pięknych świątecznych emocji. Przypominają mi codziennie o tym, co w życiu ważne, o tym jakie nastroje i emocje chcę w sobie pielęgnować, codziennie a nie od święta.
Bardzo lubię rozdział dotyczący komunikacji w książce Pani Iwony Majewskiej - Opiełki "365 dni z trenerem osobistym". Pani Iwona zwraca w nim uwagę, że by komunikacja była skuteczna musi być uświadomiona. Potem jeszcze wylicza między innymi, że komunikacja to:
"patrzenie i widzenie,
słyszenie i słuchanie
mówienie i powiedzenie,
wąchanie i poczucie,
dotykanie i odczucie
ruch i mowa ciała ...zauważona
automatyczna analiza (...)
myślenie ..."
Kiedy tak spojrzysz na komunikację to od razu zrozumiesz po co chcę mieć ten świąteczny pokój, od razu też zrozumiesz, czemu potrzebne są te wszystkie świąteczne i "nieświąteczne" jak to niektórzy mówią "gadżety".
Otóż tymi tzw. "gadżetami" świat się z nami komunikuje. Magiczne choinkowe lampki, czerwononose renifery, a wreszcie dla wierzących sama stajenka mówi zatrzymaj się, otwórz serce na radość, wybacz, odkurz uczucie miłości, obdaruj siebie i kogoś uśmiechem.
Kiedy święta mijają, a wystawy sklepowe zdejmują bożonarodzeniowe ozdoby sami możemy zadbać o "gadżety" wzbudzające w nas pozytywny nastrój. Możemy poprzez nasze mieszkanie, strój, czytane książki, oglądane filmy komunikować się ze sobą świadomie, przekazując do naszej podświadomości i serca dobre słowa, dobre emocje, dobre nastroje.
Nasz dom, nasz strój, nasz wyraz twarzy, nasze serce komunikuje się z nami i ze światem. Te komunikaty mogą być pełne ciepła, miłości, radości, bliskości, ale mogą być też zimne, odpychające, pełne żalu i złości. Energia idzie w świat, zasila nasze dusze.
O mocy "gadżetu" przekonałam się w ciągu ostatnich tygodni. Moim zadaniem było noszenie opaski z napisem "pozytywne myślenie". Wiesz taka opaska to taki chodzący z Tobą wyrzut sumienia ... a może świąteczny renifer ... :). Ona po prostu na każdym kroku Ci przypomina o tym co pielęgnować, co podlewać i zasilać.
Moje optymistyczne śniadaniowe kubeczki, też mają moc. Kiedy wstaję tzw. lewą nogą, to już w kuchni puka do mnie dobry nastrój napisem z kubeczka "enjoy today" ... no i kąciki ust jakoś same unoszą się do góry.
Twórz, wybieraj swoje otoczenie świadomie. Twórz i wybieraj swoje wnętrze świadomie, bo i Ty światu i świat Tobie coś komunikuje.
Dlatego z uwagą wybieraj napisy na kubkach, programy telewizyjne, które oglądasz i emocje, którym pozwalasz rozgościć się w sercu.
Nie masz świątecznego pokoju? Stwórz go w swoim sercu, niech codziennie ogrzewa Cię swoim ciepłem, miłością, niech rozśmiesza cię nosem renifera i zawadiackim uśmiechem Mikołaja.
Świąteczny nastrój jest potrzebny światu na co dzień, a nie od święta.
Kocham Cię i całuję, mój wspaniały ubogacający moje "zwykłe" i "świąteczne" dni Elfie, Mama
piątek, 20 listopada 2015
Ślady miłości ...
"I okazuje się nagle, że każdy człowiek jest niezastąpiony. Nawet
najmniej ważny, najskromniejszy, najbardziej cichy. Po każdym tworzy się
wyrwa, mniejsza lub większa. Tyle miliardòw ludzi ... I wszyscy
niezastąpieni. I po każdym zostaje coś nieuchwytnego, ale dziwnie
realnego, coś co należy ponieść dalej."
Malgorzata Musierowicz Feblik
Odwiedza się wówczas groby bliskich, wspomina się jacy byli za życia, modli się za ich dusze, a także spotyka się z żywymi, tymi, którzy jeszcze są i tak jak my tęsknią, wspominają, szukają za murami cmentarzy ciszy i zadumy.
Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi lubię odwiedzać cmentarze. Lubię przypominać sobie dokąd wszystko zmierza, obserwować tych, którzy porządkują groby i wygładzają ręką pomniki, tak jakby głaskali bliskich, tam leżących, po policzku.
Jest coś magicznego i wzruszającego w tej ciszy, jest coś mądrego w tej zadumie, jest tam pewne zatrzymanie w pędzie życie.
Lubię też odwiedzać cmentarze, po to by poczuć się częścią większej całości, by dostać siłę, od tych co byli przede mną, ujrzeć ich jak stoją rzędem przy mnie, gotowi w każdej chwili udzielić wsparcia i pomocy, przytulić szumem jodły, poglaskać po policzku spojrzeniem wyglądającym z nagrobkowej fotografii, rozbawić rubasznym dowcipem grabarzy, bo ci jak nikt inny śmiać się potrafią ze wszystkiego. Lubię tam postać trzymając pod ramię swoją Babcie Jasię, pozwolić jej otulić się troską jak dziecko, kiedy dotyka moich zmarzniętych dłoni, prowadzi mnie na słońce bym się trochę rozgrzała, a na koniec osładza chłody cukierkiem wyjętym ze swojej torby. Lubię też popatrzeć na niezmienne od lat wzruszenie Babci Lodzi, gdy odwiedza tam Dziadka Mieczysława.
Jakaś niewyobrażalna siła przychodzi do mnie kiedy ze złoconych liter wyglądają do mnie pradziadek Michał, prababcia Józefa, prababcia Marianna, pradziadek Jan, pradziadek Antoni i prababcia Stanisława, dziadek Mieczyslaw, wujek Tadeusz i ciocia Władysława, wujek Kazimierz i ciocia Krystyna, mała Halinka, i pożegnany ostatnio dziadek Aleksy. Jakoś z ich duchową obecnością, raźniej iść przez życie. Z ich dobrym, czasem smacznym, czasem uśmiechniętym, a czasem gderliwym wspomnieniem nie sposób czuć się samotnym i opuszczonym.
Dlatego gorąco Ciebie zachęcam, byś kultywowała tę polską tradycję. Odwiedzała i wspominała bliskich zmarłych, modliła się po swojemu za ich dusze, otulała się w chłodniejsze dni życia ich duchową obecnością, i czerpała siłę ze swoich korzeni. Odwracaj czasem głowę, mrugnij do nich okiem, zobacz ich jak stoją murem za Tobą gotowi Ci pomagać siłą swojego ducha.
Tylu wspaniałych, ludzkich w swych błędach i sukcesach śladów miłości ... bądź ich świadoma.
Kocham Cię, Mama
wtorek, 17 listopada 2015
"Niemożliwe" zamyka drzwi ... otwórz je ...
Ostatnio Iduś oglądałam film "Zmierzch" ... wiesz ja lubię czasem
sprawdzać za co jakiś obraz dostał "Złotą Malinę" czyli nagrodę za
najgorszy film roku :)
Wracając do tematu, obejrzałam "Zmierzch", film jak film, widziałam gorsze, ewidentnie dla młodzieży, do tego tej romantycznej, i z pewnością powinien być sklasyfikowany jako romans, bądź komedia romantyczna, ewentualnie obyczajowy, a nie horror, bo mimo, że są w nim wampiry to raczej nie straszą.
Może nie powinnam tego pisać, bo wielbiciele dobrego kina, odwrócą się do mnie plecami, ale film wart był obejrzenia, choćby dla jednego dialogu, który pozwolił mi przeżyć kolejne "aha".
Jest taka scena. Główni bohaterowie filmu Bella - człowiek, Edward - wampir, na nietypowej randce. (O randach Kochanie to my później porozmawiamy :))
Edward chcąc zainponować Belli zabiera ją w wierzchołki bardzo wysokich drzew, skąd roztacza się widok na całą okolice, wówczas ona mówi:
- To niemożliwe, takie rzeczy się nie zdarzają.
A on jej odpowiada:
- W moim świecie tak.
... i wiesz to "niemożliwe" Belli "w moim świecie tak" Edwarda to klucz do wszystkiego.
Prawda jest taka, że jeśli uważamy, że coś jest "niemożliwe" to nigdy to nie będzie udziałem naszego świata.
Jeśli w Twojej podświadomości masz wgrany program "miłość to bzdura" to z pewnością w swoim codziennym życiu jej nie doświadczysz, a wszelkie obrazy płynące z zewnątrz potwierdzające jej istnienie będą cię drażnić, i będziesz je tytułować hasłem "naiwniacy".
Jeśli w Twoich myślach panoszy się zdanie "jestem nic nie warta" to będziesz tak ustawiać świat wokół Ciebie, żeby Ci to potwierdzał.
Jeśli twoja podświadomość ma zakodowane, że duże pieniądze zarabiają tylko ci nieuczciwi, a ty cenisz wartość uczciwości, to jest duże prawdopodobieństwo, że do końca życia, będziesz uboga.
Wiara w to, że rzeczy dobre, piękne, pełne miłości mogą być udziałem Twojego świata, wpuszcza je do środka.
Dlatego, przemyśl zawsze dobrze, nim powiesz "To niemożliwe, takie rzeczy się nie zdarzają", bo wówczas zamykasz tym właśnie rzeczom dostęp do Ciebie i Twojego życia.
Chcesz dobra, piękna, miłości, a ktoś z zewnątrz chce Ci wmówić, ze ich nie ma, wówczas odważnie odpowiadaj "W moim świecie tak", "W moim świecie są", niech wszechświat usłyszy jak je zapraszasz.
Kocham Cię, piękna, mądra, dobra Dziewczynko Mama
Wracając do tematu, obejrzałam "Zmierzch", film jak film, widziałam gorsze, ewidentnie dla młodzieży, do tego tej romantycznej, i z pewnością powinien być sklasyfikowany jako romans, bądź komedia romantyczna, ewentualnie obyczajowy, a nie horror, bo mimo, że są w nim wampiry to raczej nie straszą.
Może nie powinnam tego pisać, bo wielbiciele dobrego kina, odwrócą się do mnie plecami, ale film wart był obejrzenia, choćby dla jednego dialogu, który pozwolił mi przeżyć kolejne "aha".
Jest taka scena. Główni bohaterowie filmu Bella - człowiek, Edward - wampir, na nietypowej randce. (O randach Kochanie to my później porozmawiamy :))
Edward chcąc zainponować Belli zabiera ją w wierzchołki bardzo wysokich drzew, skąd roztacza się widok na całą okolice, wówczas ona mówi:
- To niemożliwe, takie rzeczy się nie zdarzają.
A on jej odpowiada:
- W moim świecie tak.
... i wiesz to "niemożliwe" Belli "w moim świecie tak" Edwarda to klucz do wszystkiego.
Prawda jest taka, że jeśli uważamy, że coś jest "niemożliwe" to nigdy to nie będzie udziałem naszego świata.
Jeśli w Twojej podświadomości masz wgrany program "miłość to bzdura" to z pewnością w swoim codziennym życiu jej nie doświadczysz, a wszelkie obrazy płynące z zewnątrz potwierdzające jej istnienie będą cię drażnić, i będziesz je tytułować hasłem "naiwniacy".
Jeśli w Twoich myślach panoszy się zdanie "jestem nic nie warta" to będziesz tak ustawiać świat wokół Ciebie, żeby Ci to potwierdzał.
Jeśli twoja podświadomość ma zakodowane, że duże pieniądze zarabiają tylko ci nieuczciwi, a ty cenisz wartość uczciwości, to jest duże prawdopodobieństwo, że do końca życia, będziesz uboga.
Wiara w to, że rzeczy dobre, piękne, pełne miłości mogą być udziałem Twojego świata, wpuszcza je do środka.
Dlatego, przemyśl zawsze dobrze, nim powiesz "To niemożliwe, takie rzeczy się nie zdarzają", bo wówczas zamykasz tym właśnie rzeczom dostęp do Ciebie i Twojego życia.
Chcesz dobra, piękna, miłości, a ktoś z zewnątrz chce Ci wmówić, ze ich nie ma, wówczas odważnie odpowiadaj "W moim świecie tak", "W moim świecie są", niech wszechświat usłyszy jak je zapraszasz.
Kocham Cię, piękna, mądra, dobra Dziewczynko Mama
czwartek, 5 listopada 2015
Twoja energia
Ostatnio troszkę chorowałyśmy. Złapała nas jesienna infekcja i tak
trzymała prawie dwa tygodnie. Było męcząco: mniej snu, więcej stresu,
nowe obowiązki w grafiku - takie jak gonitwa za Tobą z łyżeczką syropu
:), ale i było też fajnie, bo tym razem to tylko przeziębienie, a nie
zapalenie płuc jak ostatnio, więc można było się w tym chorowaniu otulić
rodzinnie, cieplutko, wesoło. Taki kocykowo - herbaciano - syropkowy
czas.
Na szczęście przeziębienie już za nami, domowe sposoby na wzmocnienie odporności w ruchu, więc jest szansa, że katar i kaszel u nas już nieprędko zagości.
Podczas przeziębienia miałaś/miałyśmy mniej cierpliwości do różnych rzeczy. Np. kiedy rysowałaś a coś nie wyszło po Twojej myśli szybciej się irytowałaś, lamentowałaś bardziej donośnie i dłużej. Ze mną chyba było podobnie bo zmęczenie dało mi się we znaki - brak snu mi nie służy. A i z gorączką pracuje się mniej wydajnie, gorzej się odpoczywa i przez to nagle z kilku punktów do odhaczenia na liście zadań, robi się kilkanaście ... dobrze, że już wiem, że najpierw trzeba robić to co dla nas najważniejsze :), łatwiej było z tą wiedzą okiełznać powstałą listę :)
Zdałam sobie wówczas sprawę, iż wszystko jest energią. I to bardzo ważne żeby zdać sobie
z tego sprawę i roztropnie ją wydatkować. Kiedy patrzyłam np. jak płaczesz rozpaczliwie
Na szczęście przeziębienie już za nami, domowe sposoby na wzmocnienie odporności w ruchu, więc jest szansa, że katar i kaszel u nas już nieprędko zagości.
Podczas przeziębienia miałaś/miałyśmy mniej cierpliwości do różnych rzeczy. Np. kiedy rysowałaś a coś nie wyszło po Twojej myśli szybciej się irytowałaś, lamentowałaś bardziej donośnie i dłużej. Ze mną chyba było podobnie bo zmęczenie dało mi się we znaki - brak snu mi nie służy. A i z gorączką pracuje się mniej wydajnie, gorzej się odpoczywa i przez to nagle z kilku punktów do odhaczenia na liście zadań, robi się kilkanaście ... dobrze, że już wiem, że najpierw trzeba robić to co dla nas najważniejsze :), łatwiej było z tą wiedzą okiełznać powstałą listę :)
Zdałam sobie wówczas sprawę, iż wszystko jest energią. I to bardzo ważne żeby zdać sobie
z tego sprawę i roztropnie ją wydatkować. Kiedy patrzyłam np. jak płaczesz rozpaczliwie
z powodu nieudanego obrazka, pomyślałam, że gdyby tak zamienić tą
energię z płaczu na rysowanie, pewnie dużo szybciej miałabyś swój
wymarzony obrazek.
Nie chodzi mi o to Kochanie by w ogóle nie płakać. Co to, to nie. Chodzi mi jednak o to by świadomie zarządzać daną nam energią.
Płacz, śmiech, krzyk, szept, marsz, bieg, podskok i stanie w bezruchu, czytanie, oglądanie, klikanie w klawiaturę, taniec, spoglądanie w gwiazdy, kąpiel w bąbelkach, i szybki prysznic, rozmowa, myśl, sen, przebudzenie - wszystko to nasza energia.
Miliony kobiet na świecie, przegląda etykiety produktów spożywczych w poszukiwaniu informacji ile to one mają kalorii. Tak naprawdę chcą wiedzieć ile energii sobie dostarczą, po to by dać jej swemu ciału jak najmniej, tak na marginesie mówiąc.
Gdyby energię poszukiwawczą tych kobiet skierować w innym kierunku. Gdyby dać im świadomość: Oto Ty, masz tyla a tyle kilokalorii energii do wykorzystania do końca swojego życia. Zużyj ją świadomie ...
Świadomie ... uważnie ... w zgodzie ze sobą ... z przyjemnością ... z radością ... tak jak chcesz ... tak jak marzysz.
Rozumiesz Kochanie?
To Twoja energia, twoje życie, twój czas.
Chcesz wykorzystać swoją energię na płacz, żal, gniew, zazdrość, niepewność, smutek, gorycz, plotkę - masz prawo, wybierz świadomie, weź za to odpowiedzialność.
Chcesz wykorzystać swoją energię na śmiech, radość, zadowolenie, miłość, dobre słowo - masz prawo, wybierz świadomie, weź odpowiedzialność.
Jesteś zmęczona - przyjrzyj się uważnie co robisz, ze swoją energią, na co ją zużywasz, gdzie ją ładujesz, jaką wysyłasz w świat.
Ja wierzę głęboko, że zostaliśmy powołani by wysyłać w świat dobrą energię, dobre słowo, dobre myśli, dobre uczucia, ze zostaliśmy powołani do wydatkowania naszej energii na dobre sprawy, dobre myśli.
Jesteś dobrą energią Kochanie - widzę to każdego dnia w Twoich roześmianych oczach.
Żyj pięknie, Kocham Cię Mama.
Nie chodzi mi o to Kochanie by w ogóle nie płakać. Co to, to nie. Chodzi mi jednak o to by świadomie zarządzać daną nam energią.
Płacz, śmiech, krzyk, szept, marsz, bieg, podskok i stanie w bezruchu, czytanie, oglądanie, klikanie w klawiaturę, taniec, spoglądanie w gwiazdy, kąpiel w bąbelkach, i szybki prysznic, rozmowa, myśl, sen, przebudzenie - wszystko to nasza energia.
Miliony kobiet na świecie, przegląda etykiety produktów spożywczych w poszukiwaniu informacji ile to one mają kalorii. Tak naprawdę chcą wiedzieć ile energii sobie dostarczą, po to by dać jej swemu ciału jak najmniej, tak na marginesie mówiąc.
Gdyby energię poszukiwawczą tych kobiet skierować w innym kierunku. Gdyby dać im świadomość: Oto Ty, masz tyla a tyle kilokalorii energii do wykorzystania do końca swojego życia. Zużyj ją świadomie ...
Świadomie ... uważnie ... w zgodzie ze sobą ... z przyjemnością ... z radością ... tak jak chcesz ... tak jak marzysz.
Rozumiesz Kochanie?
To Twoja energia, twoje życie, twój czas.
Chcesz wykorzystać swoją energię na płacz, żal, gniew, zazdrość, niepewność, smutek, gorycz, plotkę - masz prawo, wybierz świadomie, weź za to odpowiedzialność.
Chcesz wykorzystać swoją energię na śmiech, radość, zadowolenie, miłość, dobre słowo - masz prawo, wybierz świadomie, weź odpowiedzialność.
Jesteś zmęczona - przyjrzyj się uważnie co robisz, ze swoją energią, na co ją zużywasz, gdzie ją ładujesz, jaką wysyłasz w świat.
Ja wierzę głęboko, że zostaliśmy powołani by wysyłać w świat dobrą energię, dobre słowo, dobre myśli, dobre uczucia, ze zostaliśmy powołani do wydatkowania naszej energii na dobre sprawy, dobre myśli.
Jesteś dobrą energią Kochanie - widzę to każdego dnia w Twoich roześmianych oczach.
Żyj pięknie, Kocham Cię Mama.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






